Cofnijmy się o kilka miesięcy.
Hermiona Granger najmądrzejsza czarownica swojego pokolenia. Zdolna uczennica i wszystko wiedząca mądrala. Zależy jak kto wolał ją nazywać. Dla Severusa nieodgadniona zagadka. W sumie czasami zastanawiał się jak połączyć dwa słowa które, według niego, najlepiej ją opisywały. „Czupiradło” i „Encyklopedia” w końcu postanowił nazwać ją po prostu Ona. Nikt nie wiedział wtedy o kim on mówi i nikt nie miał mu tego za złe. Zreszta mało co kiedy mówił. Jeśli już otwierał usta większość ludzi bała się słów które mogły paść z jego niewyparzonego gardła. Pod koniec roku Hermiona dużo czasu spędzała na nauce eliksirów. Jako magomedyk musiała je zdać a przecież jeśli coś robić to dokładnie. Z taką prośba o pomoc zwróciła się do Minerwy a ta poleciła jej staż u Snape’a. Z początku Granger bała się jak on zareaguje i nie zdziwiła się jak z nutką ironii wyrzucił ją za drzwi. Próbowała siedem razy. Jednak gdy za ósmym zapukała do drzwi usłyszała tylko
- dobra od jutra o 18 zaczynasz i ani waż mi się spóźnić! – warknął i zapanowała cisza.
Miał już jej dość. Jeszcze nie zaczęła do niego przychodzić a samo „proszę” go irytowało. Lepiej było szybciej skończyć te maskaradę. Przecież nie wytrzyma z nim dłużej niż 2 miesiące. Tak myślał ale się mylił. Hermiona przychodziła codziennie i coraz lepiej dogadywała się ze swoim przełożonym. Po 3 miesiącach zamiast od 18 do 22 siedziała czasami do 1, 2 w nocy tylko dlatego, że rozmawiali. Ona mówiła mu o swoich problemach, on ją słuchał. Po miesiącu takiej spowiedzi postanowił trochę się przed nią otworzyć. Trochę bo przecież on, postrach Hogwartu nie ma przyjaciół. Gdy minęło pół roku wiedziała, że go kocha a on nie wyobrażał sobie bez niej życia. Gdy poszła do Ministerstwa ratować Syriusza myślał, że oszaleje. Kolejna kobieta, która dla huncwota poświęca swoje cenne życie.. paranoja jakaś. Ale jednak udało jej się wrócić. Nie darowałby sobie, gdyby coś jej się stało. Ale była jego uczennicą a on nauczycielem. Gdy nadeszły wakacje postanowił szybko się jej pozbyć. Przemyśli wszystko przez 2 miesiące i jej przejdzie. Tylko.. jak on to przeżyje?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz